-Uważaj jak chodzisz Megan - rzucił lekko zirytowany.
-Sory nie patrzyłam ale... skąd wiesz jak się nazywam? - ten chłopak zadziwiał mnie w snach jak i na jawie.
-No wiesz w końcu chodzimy razem do klasy - teraz się uśmiechnął - ty wiesz jak się nazywam?
-Tak wiem. Słuchaj miło było em... na ciebie wpaść ale szukam kogoś więc bedę musiała iść - nadal nie miałam pojęcia gdzie jest Kris i Kels
Patrzył się na mnie chwile o w końcu odezwał
-Jasne mam nadzieje, że jeszcze się spotkamy mała - i zaczął odchodzić.
-Ja nie jestem mała!!! - jedynie krzyknęłam a kilku ludzi wokół dziwnie się na mnie popatrzyło a potem wróciło do tańca.
Harry's POV
Ach... zadziorna. Fajna jest. Chciałbym z nią pobyć sam, poznać się ale... po pierwsze ma chłopaka a po drugie teraz jest troszkę dużo osób więc nie pogadamy na spokojnie, a numeru od niej nie wziąłem. Gratuluje Harry. Postanowiłem poszukać któregoś z chłopaków żeby potańczyć, pogadać, wypić, cokolwiek żeby o niej nie myśleć. Kiedy tak się przepychałem zauważyłem siedzącego na sofie Zayna. Od razu się dosiadłem.
- Nicki? - wybełkotał chłopak.
-Co? Jaka Nicki?- ciekawe jaka Nicki.
-Ej obiecałaś że kupisz mi jeża i co? Nie masz, z nami koniec. - i po tych słowach usnął mi na kolanach.
Zacząłem się zastanawiać ile wypił.
-Haha nie przejmuj się. Tak się upił, że mówił iż poznał Nicki Minaj i że ona ma mu kupić jeża - zaśmiał się Liam.
- No cóż to ma sens - tu się zaśmiałem - idziemy tańczyć?
- Jasne
Lekko odłożyłem Zayna i poszliśmy tańczyć.
Megan's POV
Megan's POV
Chodziłam wszędzie, jak idiotka. Błądziłam po domu i próbowałam znaleźć Krisa ale wcięło go. Próbowałam też zadzwonić. Poczta... cholera gdzie on jest? Postanowiłam napić się wody. Bez celu błądziłam po ludziach kiedy nagle wyplułam wodę na przechodzącą osobę. Szybko przeprosiłam i wróciłam wzrokiem tam gdzie wcześniej... Kris z kimś się obściskiwał. Nieee z kimś... z jakąś dziewczyną?! Ale... przecież... dla... dlaczego? Chciałam tam pobiec, dać mu z liścia i powiedzieć jakim to jest dupkiem ale... zabrakło mi odwagi i pewności siebie? Jedynie upuściłam szklankę i rozpadła się na podłodze z trzaskiem. Wybiegłam z budynku po prostu zaczęłam biec przed siebie.
Kels POV
Kels POV
Zaczęło mi się nudzić więc poszłam poszukać Meg. Chodziłam po willi. Dzwoniłam. Nic. Chcialam usiąść ale zobaczyłam coś przez co nie mogłam. W jednej chwili puściłam się pędem za moją przyjaciółką. Nie wiedziałam zupełnie o co chodzi. Bałam się żeby nie zrobiła nic głupiego. Tak bez powodu by nie wybiegła. Może ktoś ja zastraszał albo molestował? Nie wiem. Starałam się biec jak najszybciej.
Harry's POV
Harry's POV
Tańczyłem tak z Liamem aż w końcu nie miałem siły. Usiadłem i zacząłem popijać cole. Jednak szybko się zerwałem bo zobaczyłem biegnącą Kels. Nie wiedziałem gdzie, po co, ale sam zaczęłem biec.
Kels POV
Kels POV
Nieważne ze byli ludzie, samochody, krzaki, ja biegłam tak szybko żebym mogła dogonić Megan, ale i tak była sporą odległość ode mnie. W końcu stało się to czego nie chciałam... zgubiłam ją. Było już ciemno. Zaczęłam się nerwowo rozglądać po okolicy. Kiedy nagle ktoś na mnie wpadł. Nie dużo widziałam ale wywnioskowałam po lokach, że to em... no chyba Lia... nie! Harry. Tak!
- Co ty tutaj robisz?! - krzyknęłam nie ogarniając o co chodzi.
- Nie gadaj, biegnij - po tym jedynie mnie pociągnął i zaczęliśmy biec przed siebie. Ta droga prowadziła na... most... cholera. Kiedy zobaczyłam Megan myślałam, że umrę. Stała za barierką. Była wychylona i patrzyła na wodę.
- Megan co ty robisz!? - krzyknęłam zupełnie zdezorientowana.
- Nic. Chce skoczyć. Kris by tego chciał jak się obściskiwał z inną - a więc o to chodziło.
- Posłuchaj jeśli cię zdradził to znaczy, że nie był ciebie wart i to zwykły kretyn. Proszę cię nie skacz. - sytuacja robiła się coraz bardziej niebezpieczna.
- A może ja nic nie znaczę dla nikogo? Jestem nikim. Nie umiem nawet przypilnować swojego chłopaka.
Teraz to odezwał się Harry. Zdziwiło mnie to bo cały czas stał jak wryty.
- Nawet tak nie mów, nie jesteś nikim. Jesteś wspaniałą dziewczyną, która nie powinna przejmować się takim idiotą. Proszę nie rób nic głupiego.
- A kogo ja obchodzę? - puściła jedną rękę. Wystarczyło poluzować drugą i... i zginie. Nie. Tak nie będzie.
- A może mnie obchodzisz? A może dla mnie coś znaczysz? - Harry zaczął się przybliżać - daj mi rękę.
Teraz Megan jedynie się popatrzyła i... podała mu rękę. Kamień z serca mi spadł. Od razu do niej podbiegłam ale zemdlała.
- Dziękuj ci Harry, że przybiegłeś nie wiem czy dałabym sobie radę.
- Nie ma sprawy, teraz trzeba coś z tym kretynem zrobić - powiedział z chytrym uśmieszkiem.
- Co masz na myśli? - za bardzo nie wiedziałam o co mu chodzi.
- Możemy się zemścić, ale jak Meg pozwoli - ten chłopak mnie przerażał ale polubiłam go.
- To może być nawet całkiem dobry pomysł. Słuchaj pomożesz mi zanieść Meg do domu?
- Pewnie, chodźmy.
Szliśmy przez ulice Londynu w ciszy kiedy Harry się odezwał.
- Macie jutro czas?
- Tak raczej tak, a co?
- Może przyjdziecie jutro do nas poznałybyście chłopaków, poprawimy Meg nastrój - zapytał niosąc nadal nieprzytomną dziewczynę.
- Pewnie jak będzie chciała. O której i gdzie?
- O 14 po was przyjadę, mieszkamy tam gdzie była impreza. - kiedy skończył mówić staliśmy już pod domem.
- Cholera ale ze mnie kretynka - no wiedziałam że czegoś zapomniałam.
- Co się stało? - zapytał się odwracając do mnie.
- Zostawiłam torebkę u was z kluczami i telefonem.Chociaż Megan ma - po tym sięgnęłam do torebki mojej przyjaciółki, wyjęłam klucze i otworzyłam dom. Wiem to głupie wpuszczać do domu kogoś kogo się nie zna ale... zaufałam mu.
- Posłuchaj Harry nie znamy się dobrze ale mogę ci zaufać? Muszę do was wrócić po torebkę. Przypilnuj jej nie chcę żeby sobie coś zrobiła.
- Jasne, leć.
Pomachałam mu i wyszłam.
Harry's POV
Harry's POV
Stałem tak chwile w salonie kiedy postanowiłem ją położyć na kanapie i czekać aż się obudzi. Nie wiem jak ten dupek mógł ją zdradzić. Zachowuje się jak jakiś potwor bez uczuć. Tak wiem, że to dziwne, że ja tak mówię, ale serce mnie bolało kiedy widziałem Meg stojącą za barierką. Martwiłem się o nią ale... nie, nie mogłem się zakochać, po jednym dniu? Nie, nie sądzę, ale jak ją poznam... nie wiem. Zaczęło mi się nudzić więc znalazłem pilot i włączyłem TV.
Z ostatniej chwili. Właśnie dzisiaj z więzienia Londyńskiego uciekł groźny przestępca. Prosimy nie wychodzić wieczorami z domu. Poszukiwany jest uzbrojony w piłę łańcuchową. Policja już zaczęła poszukiwania w okolicach Berlington. Prosimy nie panikować i uważać na siebie. Kolejne wiadomości jutro o 20 dziękujemy.
Cholera ta ulica jest blisko naszej. Żeby tylko chłopakom ten psychopata nic nie zrobił albo Kels...
Kels POV
Kels POV
Kiedy szłam przez ulice Londynu było naprawdę przyjemnie, lekki wietrzyk rozwiewał mi włosy, było słychać ciche świerszczenie, piłę łańcuchową... zaraz co?! piłę łańcuchową?! Ale to co zobaczyłam przebiło dzisiaj wszystko. Miejsce w którym była impreza roiło się od uciekających na wszystkie strony nastolatków przed gościem w masce z piłą łańcuchową. To naprawdę wyglądało jak ,,projekt x '' tylko, że tam był facet z miotaczem ognia... co ja mówię!? on ma piłę łańcuchową! Pomyślałam, że kupię sobie nową torebkę i telefon ale zobaczyłam coś przez co nie mogłam. Widziałam Nialla który wchodził do domu od tyłu... Co ten kretyn robi nie słyszy piły łańcuchowej?
Teraz to całkiem zwariowałam. Od razu puściłam się biegiem do ich domu. Przeskoczyłam przez płot i pobiegłam od tyłu tak, że ten psychopata mnie nie widział. Brawo ja. Kiedy weszłam do domu zauważyłam moją kremową torebkę. Złapałam ją i pobiegłam na piętro gdzie paliło się światło. Kiedy tam wbiegłam zobaczyłam chłopaka który szuka czegoś po szafkach. Kiedy stanęłam w progu od razu się odwrócił.
- Hej, co tu robisz? - zapytał jakby nigdy nic
- Próbuje ci uświadomić, że na dole jest jakiś psychopata z piłą a ty czegoś sobie szukasz? - rzuciłam z ironią w głosie.
- Nie czegoś tylko żelków - odpowiedział uśmiechając się i wracając do poprzedniej czynności.
- Posłuchaj kupie ci stos żelków ale proszę choć bo ten gościu może tu przyjść i nas pozabijać - zaczęłam panikować.
- Zależy ci na mnie? - zapytał z uśmiechem.
- Co? Nie, to znaczy... zostawiłam tu torebkę i się po nią wróciłam potem zobaczyłam jak tu wchodzisz i przyszłam a teraz się zamknij i chodź - pociągnęłam go za rękę i wybiegliśmy tylnym wyjściem. Wszystko było dobrze dopóki...
Teraz to całkiem zwariowałam. Od razu puściłam się biegiem do ich domu. Przeskoczyłam przez płot i pobiegłam od tyłu tak, że ten psychopata mnie nie widział. Brawo ja. Kiedy weszłam do domu zauważyłam moją kremową torebkę. Złapałam ją i pobiegłam na piętro gdzie paliło się światło. Kiedy tam wbiegłam zobaczyłam chłopaka który szuka czegoś po szafkach. Kiedy stanęłam w progu od razu się odwrócił.
- Hej, co tu robisz? - zapytał jakby nigdy nic
- Próbuje ci uświadomić, że na dole jest jakiś psychopata z piłą a ty czegoś sobie szukasz? - rzuciłam z ironią w głosie.
- Nie czegoś tylko żelków - odpowiedział uśmiechając się i wracając do poprzedniej czynności.
- Posłuchaj kupie ci stos żelków ale proszę choć bo ten gościu może tu przyjść i nas pozabijać - zaczęłam panikować.
- Zależy ci na mnie? - zapytał z uśmiechem.
- Co? Nie, to znaczy... zostawiłam tu torebkę i się po nią wróciłam potem zobaczyłam jak tu wchodzisz i przyszłam a teraz się zamknij i chodź - pociągnęłam go za rękę i wybiegliśmy tylnym wyjściem. Wszystko było dobrze dopóki...
zajebisty <3
OdpowiedzUsuńNie wiem dlaczego ale przez cały rozdział się śmiałam , to Nicki Minaj ..przyznaj się co bierzesz xDDDD
OdpowiedzUsuńA jak Megan miała skoczyć z mostu to normalnie lałam ale nie wiem czemu haha <33