- Ale Niall... ja nie mam pieniędzy.
- Posłuchaj. My zaprosiliśmy, my płacimy. Niczym się nie przejmuj. Masz się bawić - powiedział z uśmiechem. Kocham jego uśmiech. Było mi strasznie głupio najwyżej jutro oddam im te pieniądze czy coś. Całą grupką skierowaliśmy się do miasteczka. Od razu każdy chciał gdzieś iść. Tyle że każda zachcianka była inna. Ja z Niallem chciałam zjeść, Harry i Meg mieli ochotę na rollercoastera a Zayn, Lou i Liam mieli zamiar iść do strasznego domu. Więc zanim się rozeszliśmy umówiliśmy się pod fontanną o 20:00 która obecnie znajdowała się przed nami. Z Niallem od razu pobiegliśmy do waty cukrowej. Kiedy już się zajadaliśmy Niall podszedł do jednego z namiotów. Trzeba było tam zbić piłką do baseballa kilka butelek ustawionych w piramidę. Niall trafił z pierwszym razem. Kurcze. On ma naprawdę dobrego cela. Od razu wybrał niedużego niebieskiego misia i z dumą podszedł do mnie wręczając mi go. Przytuliłam chłopaka w ramach podziękowania po czym skierowaliśmy się na diabelski młyn. Usiadłam obok Nialla mocno trzymając misia. Młyn ruszył. Teraz to było naprawdę wspaniale. Byliśmy prawie na samej górze. Było widać całe miasteczko. To wszystko mieniło się tyloma kolorami że nie można było tego opisać słowami. Zauważyłam nawet Kels z Harrym na kolejce górskiej. Wszędzie rozpoznam tę czerwoną czuprynę. Machałam jej ale mnie raczej nie widziała. Bawiliśmy się świetnie. Dopóki młyn nie stanął. A co najgorsza byliśmy na samej górze. Ale nie tylko młyn nawalił. Kolejka górska również stanęła. Namioty stały całe ale światła... światła zgasły w całym miasteczku. Było tak ciemno że ledwo co widziałam swój nos. Trochę się wystraszyłam więc bardziej się przysunęłam do Nialla i przytuliłam a on mnie objął przybliżając do siebie.
- Niall co się dzieje? - spytałam próbując ujrzeć twarz chłopaka.
- Nie wiem może nie ma prądu. Wszystko będzie w porządku - i na tej obietnicy mocno się przejechał. Po tym jak skończył mówić usłyszałam głośny huk z pistoletu. Momentalnie krzyknęłam i schowałam się w ramię Nialla. Przez głowę przeszło mi 1000 myśli. Bałam się że stało się coś Megan... albo chłopakom. Nie mogłam dopuścić tego do siebie... nie, na pewno nie. Kto to mógł być? Kto mógł przyjść do miasteczka i strzelać z pistoletu? Parę sekund po wybuchu wrócił prąd i ruszył młyn. Teraz mogłam ujrzeć twarz chłopaka. Był tak samo wystraszony jak ja. Pokiwał przecząco głową.
- Musimy znaleźć Megan i chłopaków.
Megan's POV
Bawiłam się świetnie. Na kolejce górskiej ani razu nie krzyczałam w porównaniu do Harrego. Było genialnie dopóki kolejka nie stanęła. Zrobiło się ciemno. Nic nie widziałam więc przez przypadek złapałam rękę Harrego a on ją lekko ścisnął. Ale kiedy usłyszałam huk pistoletu nie wiedziałam co myśleć. Moje serce stanęło a wyobraźnia ostro się wyostrzyła Po tym wybuchu prąd wrócił a kolejka ruszyła. Spojrzałam na Harrego. Jedyne co mogłam wyczytać z jego twarzy to zdezorientowanie i strach.
- Musimy znaleźć resztę - powiedział nadal trzymając nadal moją sparaliżowaną rękę.
- Yhm - tylko tyle wydusiłam przełykając ślinę i patrząc się nie wiadomo gdzie.
*** Niall ***
Po przejażdżce dosłownie wybiegliśmy w stronę fontanny. Była 19:30 ale nie zaszkodzi wyjechać troszkę wcześniej. Kiedy przybiegliśmy na miejsce wszyscy już tam stali. Czułem jak 8 kilowy kamień spada mi z serca jak ich zobaczyłem całych i zdrowych.
- Słyszeliście wybuch? - głupie pytanie... nie szło tego nie słyszeć.
- Nie szło tego nie słyszeć - powiedział tak samo Liam jak ja w myślach opierając się o jakiś słup.
- Wiecie może już stąd już pojedziemy, co? - zaproponowała Meg.
- To jest bardzo dobry pomysł - potwierdził Louis kierując się do auta. Wszyscy poszli w jego ślady i zaraz jechaliśmy do domu.
*** Kels ***
- Dziewczyny dacie sobie radę - zapytał opiekuńczo Zayn.
- Jasne - odpowiedziałyśmy z Meg w tym samym czasie. Pierwszy był mój dom. Zanim wysiadłam Niall złapał mnie za rękę.
- Uważaj na siebie. Jak będzie coś nie tak zadzwoń do mnie - powiedział z uśmiechem.
- Nie ma sprawy. Dziękuje - cicho mu odpowiedziałam i dodałam już głośniej - dzięki za wszystko dzisiaj cześć. I wyszłam. Otworzyłam bramkę a potem drzwi od domu. Zamknęłam dokładnie i ściągnęłam buty.
- Cześć ! - krzyknęłam. Nic.
- Halo? - znowu cisza. Wzruszyłam ramionami i poszłam do kuchni żeby zrobić sobie coś do jedzenia bo przez cały dzień zjadłam tylko kanapkę z nutellą, popcorn i watę cukrową. Kiedy byłam już w pomieszczeniu zauważyłam nieduża karteczkę na której była napisane ,, Kels,, Poznałam że to pismo mojej mamy. A obok leżała... karta kredytowa? Obejrzałam kartę dookoła a potem sięgnełam po liścik od mamy. Otworzyłam i zaczęłam czytać.
- Nie ma sprawy. Dziękuje - cicho mu odpowiedziałam i dodałam już głośniej - dzięki za wszystko dzisiaj cześć. I wyszłam. Otworzyłam bramkę a potem drzwi od domu. Zamknęłam dokładnie i ściągnęłam buty.
- Cześć ! - krzyknęłam. Nic.
- Halo? - znowu cisza. Wzruszyłam ramionami i poszłam do kuchni żeby zrobić sobie coś do jedzenia bo przez cały dzień zjadłam tylko kanapkę z nutellą, popcorn i watę cukrową. Kiedy byłam już w pomieszczeniu zauważyłam nieduża karteczkę na której była napisane ,, Kels,, Poznałam że to pismo mojej mamy. A obok leżała... karta kredytowa? Obejrzałam kartę dookoła a potem sięgnełam po liścik od mamy. Otworzyłam i zaczęłam czytać.
Cześć Kels. Chciałam ci powiedzieć że nie będzie mnie i ojca w domu przez jakiś miesiąc. Dostaliśmy nagłe wezwanie na ważną konferencje więc musieliśmy wyjechać bez pożegnania. Masz kartę kredytową na której jest 2000 funtów. Jesteś już duża dasz sobie rade. Tylko nie rób głupich rzeczy.
Kocham Mama i Tata.
P.S zadzwoń czasem ;)
Miesiąc? 2 000 funtów? Za dużo się dzieje jak na jeden dzień. Zadzwoniłam do rodziców zapytać co słychać. Odebrał tata. Długo z nim nie rozmawiałam bo musiał iść na jakieś spotkanie. Kiedy skończyłam rozmowę przygotowałam sobie kanapkę z nutellą. Tak, jestem uzależniona od nutelli. Po kolacji poszłam do górę schować kartę kredytową i wziąć prysznic. Po umyciu założyłam moją piżamę w misie i położyłam się na łóżku. Była 9:00 więc włączyłam laptopa. Przeglądałam różne strony bez celu jakąś godzinę dopóki nie zaczęły mi się zamykać oczy. Odłożyłam laptop na biurko i momentalnie zasnęłam. W nocy obudziłam się bez powodu. Spojrzałam na godzinę. Była 2:00 w nocy. Przewróciłam się na drugi bok. Leżałam 15 minut i nadal nie mogłam zasnąć. Zaczęło mnie to wkurzać. Kręciłam się tak kolejne 15 minut i patrzyłam na sufit. Przewróciłam się na brzuch i powoli zasypiałam kiedy usłyszałam głośny huk z dołu. Gwałtownie odskoczyłam przez co wylądowałam na podłodze. Chwile tak siedziałam próbując zrozumieć co się właśnie stało. Moje serce tak mocno i szybko biło że można było to idealnie usłyszeć. Nie wiedziałam całkowicie co robić. Zejść tam na dół? A jak ktoś tam jest i czeka aż zejdę i mnie zaatakuje? A może nic nie robić? Nie to też odpada...
Siedziałam tak chwile kiedy mnie oświeciło. Chwyciłam komórkę i wystukałam numer.
- Proszę odbierz...
- Halo? - usłyszałam zaspany głos Nialla.
- Niall cześć słuchaj usłyszałam na dole jakiś huk i boje się być sama w domu proszę cie przyjedź - powiedziałam na jednym tchu.
- Dobra już jadę - powiedział bardziej rozbudzony i się rozłączył.
Rzuciłam komórkę na łóżko i głośno westchnęłam. Złapałam się komody i bezszelestnie wstałam. Szłam przez pokój nie robiąc najmniejszego dźwięku. Postanowiłam zejść na dół. Wyjrzałam za drzwi i się rozglądnęłam. Cisza. Zaczęłam cicho kroczyć przez korytarz. Nikogo nie słyszałam ani nie widziałam... to co to do cholery było?! Śniło mi się że ktoś wybił okno? Już zaczęłam myśleć że to sobie ubzdurałam kiedy stanęłam na schodach i zobaczyłam na dole rozbite szkło... okno.
Zapaliłam światło. Niedaleko okna zobaczyłam niewielki kamień zawinięty w kartkę. Pozdrowienia to raczej nie były. Bałam się podejść i to przeczytać. Bałam się co tam będzie... Po chwili odważyłam się podejść. Schyliłam się i już po nią sięgałam kiedy rozległo się głośne pukanie i odruchowo zabrałam rękę. Wiedziałam że to Niall ale i tak sprawdziłam przez dziurkę w drzwiach. Zobaczyłam tę blond czuprynę co parę godzin wcześniej. Otworzyłam drzwi i od razu przytuliłam chłopaka on to odwzajemnił i wszedł do środka.
- Co się stało? - zapytał zamykając drzwi na klucz.
- Ktoś mi rozbił okno - odpowiedziałam krótko wskazując na potłuczone szkło.
- Z tym nic się dzisiaj nie da zrobić wiec może zasłonimy rolety - powiedział i tak zrobił.
Chwilę się zastanawiałam nad tym pytaniem do Nialla kiedy się w końcu odezwałam.
- Niall posłuuchaj to trochę nietypowe pytanie ale zostałbyś ze mną na no...
- Tak zostanę - przerwał mi słodko się uśmiechając i znikając za drzwiami kuchni. Kiedy zniknął za drzwiami przypomniałam sobie o kartce która leżała pod oknem. Podbiegłam po nią i poszłam do kuchni. Kiedy była już w pomieszczeniu zobaczyłam Nialla pił wodę opierając się o blat kuchenny.
- Widzę że już się rozgościłeś - powiedziałam siadając przy stole.
- Tak, jak najbardziej - odpowiedział odkładając butelkę z wodą - co tam masz?
- Ten kamień co mi okno rozbił był... zawinięty w jakąś kartkę - powiedziałam już ciszej rzucając karteczkę na środek stołu.
Niall pokręcił głową i złapał wiadomość. Zaczął czytać a kiedy skończył zmarszczył brwi. To nie znaczyło nic dobrego.
- Co tam pisze? - zapytałam nerwowo uderzając palcami o stół.
- Sama przeczytaj - odpowiedział przekazując mi liścik.
Popatrzyłam na niego wystraszona po czym rozwinęłam kartkę. wszystko było napisane drukowanymi literami.
Siedziałam tak chwile kiedy mnie oświeciło. Chwyciłam komórkę i wystukałam numer.
- Proszę odbierz...
- Halo? - usłyszałam zaspany głos Nialla.
- Niall cześć słuchaj usłyszałam na dole jakiś huk i boje się być sama w domu proszę cie przyjedź - powiedziałam na jednym tchu.
- Dobra już jadę - powiedział bardziej rozbudzony i się rozłączył.
Rzuciłam komórkę na łóżko i głośno westchnęłam. Złapałam się komody i bezszelestnie wstałam. Szłam przez pokój nie robiąc najmniejszego dźwięku. Postanowiłam zejść na dół. Wyjrzałam za drzwi i się rozglądnęłam. Cisza. Zaczęłam cicho kroczyć przez korytarz. Nikogo nie słyszałam ani nie widziałam... to co to do cholery było?! Śniło mi się że ktoś wybił okno? Już zaczęłam myśleć że to sobie ubzdurałam kiedy stanęłam na schodach i zobaczyłam na dole rozbite szkło... okno.
Zapaliłam światło. Niedaleko okna zobaczyłam niewielki kamień zawinięty w kartkę. Pozdrowienia to raczej nie były. Bałam się podejść i to przeczytać. Bałam się co tam będzie... Po chwili odważyłam się podejść. Schyliłam się i już po nią sięgałam kiedy rozległo się głośne pukanie i odruchowo zabrałam rękę. Wiedziałam że to Niall ale i tak sprawdziłam przez dziurkę w drzwiach. Zobaczyłam tę blond czuprynę co parę godzin wcześniej. Otworzyłam drzwi i od razu przytuliłam chłopaka on to odwzajemnił i wszedł do środka.
- Co się stało? - zapytał zamykając drzwi na klucz.
- Ktoś mi rozbił okno - odpowiedziałam krótko wskazując na potłuczone szkło.
- Z tym nic się dzisiaj nie da zrobić wiec może zasłonimy rolety - powiedział i tak zrobił.
Chwilę się zastanawiałam nad tym pytaniem do Nialla kiedy się w końcu odezwałam.
- Niall posłuuchaj to trochę nietypowe pytanie ale zostałbyś ze mną na no...
- Tak zostanę - przerwał mi słodko się uśmiechając i znikając za drzwiami kuchni. Kiedy zniknął za drzwiami przypomniałam sobie o kartce która leżała pod oknem. Podbiegłam po nią i poszłam do kuchni. Kiedy była już w pomieszczeniu zobaczyłam Nialla pił wodę opierając się o blat kuchenny.
- Widzę że już się rozgościłeś - powiedziałam siadając przy stole.
- Tak, jak najbardziej - odpowiedział odkładając butelkę z wodą - co tam masz?
- Ten kamień co mi okno rozbił był... zawinięty w jakąś kartkę - powiedziałam już ciszej rzucając karteczkę na środek stołu.
Niall pokręcił głową i złapał wiadomość. Zaczął czytać a kiedy skończył zmarszczył brwi. To nie znaczyło nic dobrego.
- Co tam pisze? - zapytałam nerwowo uderzając palcami o stół.
- Sama przeczytaj - odpowiedział przekazując mi liścik.
Popatrzyłam na niego wystraszona po czym rozwinęłam kartkę. wszystko było napisane drukowanymi literami.
CZAS ZACZĄĆ ZABAWĘ
P.S NIE WCIĄGAJ W TO POLICJI, TYLKO MY SIĘ BAWIMY
Jedyne co czułam kiedy skończyłam czytać to jak serce podchodzi mi do gardła i robi mi się ciemno przed oczami. Popatrzyłam na Nialla i jeszcze raz na kartkę. Czas zacząć zabawę? O co tu chodzi?
- Masz jakiś wrogów którzy mogli to napisać? - zapytał chłopak dosiadając się do mnie.
- Amanda i Jessie ale... one jakby dały kartkę to różową z perfumami - powiedziałam próbując rozluźnić atmosferę, ale w tej sytuacji to raczej niemożliwe - a może to jakiś dzieciak robi sobie żarty?
- Nie sądze żęby rozbicie okna było zabawne - powiedział bardzo poważnie i zaczął oglądać kartkę.
- No w sumie - głośno westchnęłam i podparłam się ręką - nic nie ma sensu. Dlaczego ktoś mi wybił okno?
- Nie mam pojęcia - również rzucił liścik na środek stołu i złapał się za głowę.
- Wiesz... zostawmy to. Jutro się nad tym pomyślimy.Idę spać. Koc masz pod kanapą a poduszki powinny ci wystarczyć - powiedziałam puszczając uśmiech i kierując się na górę. W odpowiedzi usłyszałam tylko chrząknięcie Nialla. Odwróciłam się.
- Ale będzie mi nie wygodnie na tej kanapie - powiedział zakładając ręce do tyłu.
- To możesz spać na ziemi - powiedziałam z dużym uśmiechem.
- Myślałem że może mógłbym spać z tobą - zrobił kocie oczka.
- Żartujesz sobie?
- Proooooooosze.
- Ugh. Chodź - powiedziałam wywracając oczami. On się szeroko uśmiechnął i poszedł ze mną na górę. Od razu wskoczyłam do łóż a Niall zaraz za mną. Blondyn został w samych bokserkach i bluzce bez rękawów. Nie sprzeciwiałam się temu bo wiedziałam że w dżinsach będzie mu gorąco. Odwróciłam się do niego tak że leżeliśmy do siebie twarzą w twarz.
- Dziękuje - wyszeptałam.
- Za co? - zapytał z uśmiechem.
- Za to że przyjechałeś. To dla mnie dużo znaczy - odpowiedziałam z uśmiechem i ucałowałam go w policzek.
- Drobiazg - powiedział zakładając mi kosmyk włosów za ucho. Uśmiechnęłam się szeroko i odwróciłam do niego plecami. Po chwili poczułam jak Niall obejmuje mnie ręką w biodrze i lekko do siebie przyciąga.
- Mogę tak spać? - spytał zaglądając mi przez ramię.
- Jasne - wyszeptałam i złapałam go za rękę. On mnie mocniej przytulił i pocałował w głowę. Wtedy poczułam się w 300 % bezpieczna pomimo tego że ktoś mi rozbił okno w środku nocy. Nie jesteśmy parą... wprawdzie znamy się tylko dzień. A już go pokochałam jak przyjaciela. Poczułam że z chłopakami również zostaniemy dobrymi przyjaciółmi. Polubiłam ich. Myślałam tak jeszcze chwile nad wszystkim i zasnęłam.
Usłyszałam głośny huk. Momentalnie otworzyłam oczy. 4:00 godzina. Co tu się kurwa dzieje?! Spojrzałam na Nialla. On już też nie spał. Chciałam iść na dól zobaczyć co się stało ale chłopak mnie zatrzymał dając znak żebym się stąd nie ruszała. Nie słyszalnie poruszyłam ustami mówiąc ,,uważaj na siebie,, Kiwnął głową i zaraz zniknął za drzwiami. Cicho siedziałam przysłuchując co się dzieje kiedy... usłyszałam strzał pistoletu. Gwałtownie wyleciałam z łóżka i zaczęłam biec na dół. Ledwo wyrobiłam na zakręcie bo uderzyłam nogą o szafkę, ale dla mnie to nie miało znaczenia. Starałam się opanować silne bicie mojego serca ale to było niemożliwe. Stanęłam przy schodach i to co zobaczyłam przekroczyło moje najgorsze myśli...
---------------------------------------------------
Rozdziały będę się starała dodawać co tydzień a jak nie to co 9 dni bo jest dużo nauki ;)
I proszę komentujcie. To mi pomaga w pisaniu tego bloga ;)
- Żartujesz sobie?
- Proooooooosze.
- Ugh. Chodź - powiedziałam wywracając oczami. On się szeroko uśmiechnął i poszedł ze mną na górę. Od razu wskoczyłam do łóż a Niall zaraz za mną. Blondyn został w samych bokserkach i bluzce bez rękawów. Nie sprzeciwiałam się temu bo wiedziałam że w dżinsach będzie mu gorąco. Odwróciłam się do niego tak że leżeliśmy do siebie twarzą w twarz.
- Dziękuje - wyszeptałam.
- Za co? - zapytał z uśmiechem.
- Za to że przyjechałeś. To dla mnie dużo znaczy - odpowiedziałam z uśmiechem i ucałowałam go w policzek.
- Drobiazg - powiedział zakładając mi kosmyk włosów za ucho. Uśmiechnęłam się szeroko i odwróciłam do niego plecami. Po chwili poczułam jak Niall obejmuje mnie ręką w biodrze i lekko do siebie przyciąga.
- Mogę tak spać? - spytał zaglądając mi przez ramię.
- Jasne - wyszeptałam i złapałam go za rękę. On mnie mocniej przytulił i pocałował w głowę. Wtedy poczułam się w 300 % bezpieczna pomimo tego że ktoś mi rozbił okno w środku nocy. Nie jesteśmy parą... wprawdzie znamy się tylko dzień. A już go pokochałam jak przyjaciela. Poczułam że z chłopakami również zostaniemy dobrymi przyjaciółmi. Polubiłam ich. Myślałam tak jeszcze chwile nad wszystkim i zasnęłam.
Usłyszałam głośny huk. Momentalnie otworzyłam oczy. 4:00 godzina. Co tu się kurwa dzieje?! Spojrzałam na Nialla. On już też nie spał. Chciałam iść na dól zobaczyć co się stało ale chłopak mnie zatrzymał dając znak żebym się stąd nie ruszała. Nie słyszalnie poruszyłam ustami mówiąc ,,uważaj na siebie,, Kiwnął głową i zaraz zniknął za drzwiami. Cicho siedziałam przysłuchując co się dzieje kiedy... usłyszałam strzał pistoletu. Gwałtownie wyleciałam z łóżka i zaczęłam biec na dół. Ledwo wyrobiłam na zakręcie bo uderzyłam nogą o szafkę, ale dla mnie to nie miało znaczenia. Starałam się opanować silne bicie mojego serca ale to było niemożliwe. Stanęłam przy schodach i to co zobaczyłam przekroczyło moje najgorsze myśli...
---------------------------------------------------
Rozdziały będę się starała dodawać co tydzień a jak nie to co 9 dni bo jest dużo nauki ;)
I proszę komentujcie. To mi pomaga w pisaniu tego bloga ;)
Czekam na nastepny<33333
OdpowiedzUsuń;(( ejjj noo , pociesza mnie fakt ,że wiem co się będzie działo jako pierwsza xDDDD
OdpowiedzUsuń